Była gwiazda m.in. Górnika Zabrze i Osasuny Pampeluna nie ma złudzeń, że absencja Roberta Lewandowskiego na Wembley, to kolosalne osłabienie reprezentacji Polski.

Nie tylko my w Polsce, a także nasi rywale wiedzą, co Lewandowski oznacza dla reprezentacji. Zbraknie kapitana, lidera tej drużyny, człowieka, który rozwiązuje "worek z bramkami", nawet w takich meczach jak z Andorą. W futbolu tak bywa, że pod nieobecność jednego, szansę dostaje ktoś inny i trzeba ją wykorzystać

- stwierdził.

Zdaniem Urbana, nie ma sensu roztrząsać teraz czy Paulo Sousa właściwie postąpił wystawiając Lewandowskiego przeciwko Andorze.

Strategie są różne, to zależy od trenera. Według mnie przed meczem nie było żadnych przeciwwskazań, aby Robert zagrał w Andorą. Sam w swoich wypowiedziach podkreślał, że nie narzeka na zmęczenie. Cóż, można było zrobić tak i tak. Anglicy w środę grali z Albanią i wystawili Harry’ego Kane’a, nie patrząc na to, że za trzy dni czeka ich mecz z Polską, którą uważali i pewnie nadal uważają na najtrudniejszego rywala w grupie. Nikogo nie oszczędzali

– zauważył były trener m.in. Legii Warszawa, który przypomniał, że już wcześniej istniało duże zagrożenie, że Lewandowski nie zagra w Londynie ze względu na przepisy związane z pandemią koronawirusa.

To się udało przeskoczyć i nagle pojawił się inny problem. Cóż, takie sytuacje się zdarzają. Trzeba się umieć w nich odnaleźć. To powinno sprawić, że drużyna wyjedzie na mecz z Anglikami jeszcze bardziej skoncentrowana i zdeterminowana. Często tak się dzieje, gdy zespół traci swojego lidera.