Przed Sądem Rejonowym dla Łodzi-Widzewa zakończył się proces 42-letniego ojca dziewczynek Artura K. i jego młodszej o dziesięć lat byłej żony Michaliny K., będącej macochą dla pokrzywdzonych dzieci. Mężczyzna był również oskarżony o spowodowanie u starszej z córek obrażeń ciała.

Sąd skazał w poniedziałek mężczyznę na karę 3,5 roku pozbawienia wolności, a oskarżoną na karę 3 lat więzienia.

Przewodnicząca składu sędziowskiego Dorota Siewierska ogłosiła, że opiekunów dzieci uznano winnymi tego, że przez półtora roku wspólnie znęcali się fizycznie i psychicznie nad córkami oskarżonego.

Jak wskazał sąd, małżeństwo stosowało wobec dzieci uciążliwe kary, nieadekwatne do ich przewinień. Polegały one m.in. na: wielogodzinnym staniu w kącie z podniesionymi rękoma, klęczeniu z podniesionymi rękoma, robieniu przysiadów, wielokrotnym przepisywaniu przez starszą córkę określonych sformułowań i zdań, zakazie opuszczania pokoju przez wiele godzin, siedzeniu bez ruchu na łóżku, zakazie uczestnictwa w imprezach organizowanych przez szkołę, niekorzystaniu z toalety i wanny podczas mycia, nieprzebywaniu z oskarżonymi podczas posiłków, zakazie oglądania telewizji i bajek, niszczeniu książek i zeszytów szkolnych.

Dodatkowo, para stosowała wobec dzieci, bez konsultacji z lekarzem, restrykcyjne diety i co drugi dzień stawiała na ich plecach bańki.

Sąd zakazał także oskarżonym wszelkich kontaktów z dziewczynkami oraz zbliżania się do nich na odległość mniejszą niż 100 metrów. Wymierzył 35 tys. zł i 20 tys. zł nawiązki na rzecz pokrzywdzonych.

Uzasadnienie wyroku było niejawne. Ze względu na drastyczny charakter sprawy i dobro pokrzywdzonych postępowanie toczyło się z wyłączeniem jawności. Wyrok nie jest prawomocny.

Akt oskarżenia w tej sprawie skierowała do sądu Prokuratura Rejonowa Łódź-Górna. Małżeństwo zostało zatrzymane pod koniec 2017 r., po interwencji policji związanej m.in. z zawiadomieniem ze szkoły, do której uczęszczała starsza dziewczynka. Dyrekcja placówki wnioskowała o sprawdzenie sytuacji dziecka, ponieważ uwagę nauczycieli zwróciło to, że jest ono smutne, skryte i izoluje się od rówieśników. Zawiadomienie o podejrzeniu stosowania wobec dzieci przemocy fizycznej i psychicznej złożyła także siostra ich nieżyjącej od 2014 r. matki.

Policjanci, sprawdzając pokoje, w których przebywały dzieci, na twarzy ośmiolatki zauważyli ślady pobicia, m.in. podbite oczy. Kobieta będąca macochą dziewczynek wskazała, że sprawcą obrażeń był jej mąż.

Jak relacjonował wówczas rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania, ośmiolatka nie doznała poważniejszych obrażeń. Dodał, że dokonane przez śledczych ustalenia dostarczyły podstaw do przedstawienia zarzutów dotyczących fizycznego i psychicznego znęcania się nad dziećmi.

Według prokuratury w stosunku do starszej z córek ojciec wielokrotnie stosował przemoc fizyczną. Poza tym dziewczynki były zastraszane i stosowano wobec nich dokuczliwe kary, a także ograniczano ich kontakty z rówieśnikami. W żywieniu dzieci stosowane były surowe diety, wprowadzone bez konsultacji z lekarzem.

Oboje oskarżeni w śledztwie nie przyznali się do stawianych im zarzutów. Groziły im kary pozbawienia wolności do 8 lat. Dziewczynki trafiły pod opiekę babci ze strony matki.