Robert Lewandowski w spotkaniu eliminacji mistrzostw świata doznał urazu naderwanie więzadła pobocznego w kolanie. Według opinii lekarzy kontuzja wymaga przynajmniej kilkudniowego odpoczynku i wyklucza występ napastnika w środowym meczu na Wembley. Natychmiast w internecie odezwały się głosy wzburzenia wskazujące, że Paulo Sousa popełnił wielki błąd wystawiając naszego najlepszego piłkarza w spotkaniu z teoretycznie dużo słabszą Andorą.

Zbigniew Boniek słusznie zauważył, że kontuzje są elementem sportu, a uraz może zdarzyć się podczas treningu, czy nawet wyjścia z windy. Prezes PZPN przy okazji zaznaczył, że nie było żadnego powodu, by Lewandowski przeciwko Andorze nie zagrał.

W kolejnym komentarzu umieszczonym na Twitterze prezes PZPN ironicznie skomentował fakt, że ostatnio w eliminacjach mistrzostw świata w meczach ze "słabeuszami" grały takie gwiazdy swoich reprezentacji jak Kylian Mbappe, Harry Kane, Cristiano Ronaldo czy Zlatan Ibrahimovic. Czynienie zatem Sousie zarzutu, że w składzie na spotkanie z Andorą umieścił najlepszego polskiego piłkarza, jest co najmniej dziwne.

Boniek odniósł się również do plotek, że uraz Lewandowskiego jest bardzo poważny i wykluczy go z gry nawet nie miesiąc. Nie jest to prawdą, a zgodnie z opinią lekarzy przy odpowiednim leczeniu zawodnik będzie mógł grać w optymistycznym przypadku nawet za pięć dni.