W Kościele katolickim Niedziela Palmowa otworzyła wczoraj Wielki Tydzień - czas bezpośrednio poprzedzający Święta Wielkanocne. W czasie liturgii wspominany był uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy, poprzedzający jego mękę i śmierć na krzyżu. 

Do kościołów tego dnia wybrali się także działacze lewicy. Ale bynajmniej nie po to, by nastroić się duchowo przed Wielkim Tygodniem. Przed kościołami pojawili się z telefonami, nagrywając i fotografując ludzi wychodzących ze świątyni. Poseł Monika Falej przez Twittera wzywała nawet policję, sanepid, TVN 24, Obywateli RP i Gazetę Wyborczą: "Gdzie rozsądek, gdzie zabezpieczenie" - grzmiała.

Ale kuriozalnym wpisem popisała się inna działaczka Lewicy - Bożena Przyłuska. Pojawiła się przed kościołem w Biskupcu, by sfotografować wchodzących do świątyni. Stwierdziła, że wierni zmierzali na ślub, choć widać, że niosą pogrzebowe wieńce, są ubrani na czarno. 

- Ślub. W Wielkim Poście. Goście wręczają nowożeńcom pamiątkowe wieńce - komentuje wpadkę lewicowej działaczki wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński. - Ślub kościelny w sobotę przed Niedzielą Palmową, wszyscy "goście" ubrani na czarno. Trzeba mieć fantazję... - dodał ks. Robert Jantczak, proboszcz jednej z parafii w Konstantynowie Łódzkim.