Są to szkielety pomordowanych z broni palnej mężczyzn, kobiet i dzieci. Przy szczątkach znaleziono pewną liczbę przedmiotów użytku osobistego i części ubrań oraz obuwia. Wstrząsające wrażenie robi doskonale zachowany… warkocz jednej z zamordowanych. 

W ostatnich latach jest to jedno z największych odkryć miejsc niemieckich masowych mordów w okolicach stolicy.

- Ostatecznie znaleźliśmy szczątki 35 ofiar niemieckiej egzekucji. Nie spodziewamy się, aby ta liczba się jeszcze zmieniła

– mówi profesor Krzysztof Szwagrzyk.

Jak poinformował, miejsce egzekucji zostało odnalezione dzięki wspomnieniom jednego ze świadków, który mówił o "egzekucji dokonanej tutaj na początku wojny - w 1939 roku bądź 1940 roku".

Wiceszef IPN zdradził także, że prace poprzedziły ok. dwuletnie starania, a przygotowaniom towarzyszyły "trudności o różnym charakterze".

"Najważniejsze jest jednak to, że kolejne miejsce, kolejny dół masowy związany z II wojną światową, z okupacją niemiecką został odnaleziony" - podkreślił.

- To, co znajduje się za nami niech będzie pewnym głosem w dyskusji czy wszystko już wiemy o II wojnie światowej, czy wszystko, co się stało wówczas zostało przebadane i jest to rozdział zamknięty

 - mówił wiceprezes IPN. "Zdecydowanie nie, takich dołów śmierci w Polsce jest jeszcze znacznie więcej, a IPN robi i będzie robił wszystko, żeby takie doły odnajdywać" - zaznaczył.

Podczas wojny leśne wydmy, na których dokonano odkrycia, nie były pokryte lasem i znajdowały się poza granicami Warszawy. 

IPN już od wielu lat prowadzi poszukiwania tajnych miejsc pochówku ofiar reżimów totalitarnych - zarówno w całej Polsce, jak i poza granicami kraju. Poszukiwania te głównie koncentrują się na ofiarach terroru komunistycznego, których w latach 1944-56 w Polsce - według niektórych szacunków historyków IPN - mogło zostać zamordowanych ponad 50 tys. Należy podkreślić, że poza ofiarami komunizmu poszukiwane są również szczątki ofiar niemieckiego nazizmu.