Można było wyjść tylko z Lewandowskim i liczyć na kontrę. Chcemy grać inaczej, ofensywnie to takie mecze będą się zdarzać - i dobrze, tylko już bez tych banalnych błędów...

- ocenił Boniek na Twitterze.

Biało-czerwoni przegrywali z Węgrami 0:2 i błyskawicznie doprowadzili do wyrównania. Później Madziarzy zdobyli kolejnego gola, ale on również nie załamał Polaków. Lewandowski kapitalnie przymierzył w górny róg bramki i w Budapeszcie drużyny podzieliły się punktami.

W pierwszej połowie zabrakło chęci zdobycia bramki. W drugiej, jak "dostaliśmy" drugą, to zaczęliśmy bardziej ryzykować. W sumie straciliśmy trzy gole, to jest do poprawy. Ale jak na tak krótki okres, nie spodziewałem się, że tyle fajnych rzeczy może nam się zacząć układać

- skomentował najlepszy piłkarz świata czwartkowy występ Polaków.

Nie można było oczekiwać automatyzmów, może właśnie tego zabrakło - takiej pewności, że kolega z drużyny rzeczywiście będzie tam, gdzie ma być. Tego się nie da w jednym meczu wypracować, ale mamy nadzieję, że z czasem to przyjdzie. Patrząc, jak odrabialiśmy te straty - ja czegoś takiego dawno nie widziałem. Straciliśmy trzy gole i to jest niedopuszczalne, ale strzelając trzecią bramkę pokazaliśmy sami sobie, że możemy walczyć do końca i możemy zdobywać trzy punkty

- dodał Lewandowski.

Polacy walczyli do końca w spotkaniu z Węgrami