Michał Dzierżak: O podróży Franciszka do Iraku mówiono, że jest to spełnienie marzenia św. Jana Pawła II. To zdaje się jednak inny kraj niż ten, do którego chciał pielgrzymować ponad 20 lat temu papież Polak.

Ks. prof. Waldemar Cisło, przewodniczący polskiej sekcji Papieskiego Stowarzyszenia "Pomoc Kościołowi w Potrzebie": Papież Franciszek wypełnił marzenie św. Jana Pawła II, którego pielgrzymka nie doszła do skutku, ale również Benedyktowi XVI nie udało się przyjechać do Iraku, choć były takie plany. Pielgrzymka papieża jest ważna w kilku wymiarach. Pamiętajmy, że liczba chrześcijan w Iraku dramatycznie spada. W 2003 r. było ich 1,5 miliona, dzisiaj oficjalne dane mówią o 200 tysiącach, ale wielu miejscowych biskupów mówi, że jest ich poniżej 100 tys. W 2014 r. mieliśmy apogeum prześladowań, gdy wypędzono 120 tys. chrześcijan z miast w okolicach Mosulu na równinie Niniwy. Były to tradycyjne miejsca kultu chrześcijańskiego, gdzie wyznawcy Chrystusa byli obecni od I w. n.e. Te miejsca zostały dosłownie wyczyszczone z chrześcijan. Do tego dochodziły prześladowania, porwania, bardzo dramatyczne zdarzenia dotyczyły też jazydów, których muzułmanie traktują jako wyznawców szatana. To jest dramat, który rozgrywa się w Iraku.

Dzisiejsze przemówienia prezydenta Iraku [Barhama Saliha] oraz papieża Franciszka bardzo mocno położyły akcent na dialog religijny. Tu jest wybór - albo będzie fanatyzm, jaki nastał z wkroczeniem Państwa Islamskiego i rzezie z powodu wyznawanej religii, albo - nauczą się pomimo różnic żyć obok siebie i ze sobą, jak to było w przeszłości, i chrześcijanie zaczną znów odwiedzać się nawzajem z muzułmanami w swoje święta. 

Czy powrót do takiego stanu jest realny?

- Tam, gdzie nie ma fanatyzmu, tam jest to możliwe. Papież w swoim przemówieniu położył nacisk na zaangażowanie społeczne chrześcijan. Ktoś może powiedzieć, dlaczego Kościół otwiera w Iraku szkoły, mimo że dzieci chrześcijańskich jest w nich tak mało, czasem 5-10 proc., a reszta to dzieci muzułmańskie. Patriarcha Louis Sako [kardynał, chaldejski patriarcha Babilonu] mówił, że jeśli dzieci razem siedzą w ławce, razem grają w piłkę, to później trudniej będzie im strzelać do siebie, brać karabin, by zabić swojego kolegę czy koleżankę. Papież Franciszek przypomniał przypomniał wezwanie Benedykta XVI, który w adhortacji Ecclesia in Medio Oriente pisał, że Bliski Wschód bez chrześcijan nie będzie tym samym Bliskim Wschodem. Tak ważna jest obecność chrześcijan, bo oni potrafią żyć w dialogu z wyznawcami różnych odłamów islamu, którzy - mimo wyznawanej tej samej religii - nie potrafią często razem żyć obok siebie.

Czego możemy oczekiwać po planowanym na sobotę spotkaniu papieża Franciszka z wpływowym irackim przywódcą religijnym, ajatollahem Alim Al-Sistanim? 

Pokładam wielką nadzieję w tym spotkaniu. Ważny jest dla mnie element umocnienia chrześcijan w Iraku. Kard. Sako powiedział kiedyś do nas, dziękując za pomoc materialną, że niezmiernie ją cenią, ale równie ważne jest to, że przyjeżdża się do irackich chrześcijan, pokazuje się rządzącym krajem, że ktoś o tej garstce pamięta. To świetnie pokazuje papież Franciszek, troszcząc się o tę małą grupę chrześcijańską. Papież, nawet wewnątrz Kościoła katolickiego, często krytykowany jest za zbytnie dialogiczne otwarcie na islam. Pamiętamy jego spotkania na Bliskim Wschodzie, w uniwersytecie Al-Azhar. Myślę, że jutrzejsze spotkanie pójdzie w podobnym kierunku. Dzisiaj w przemówieniu prezydenta Iraku mocno wybrzmiała chęć założenia centrów dialogu. Jeśli będziemy się poznawać, wówczas nie będą rosły demony. Jest olbrzymia nadzieja, że papież zwróci uwagę na konieczność dialogu, bo innej drogi nie ma.

Wśród krajów, które w przyszłości miałby odwiedzić papież Franciszek, pojawiają się m.in. Indonezja czy Sudan Południowy, mogące wskazywać na pewną koncepcję, szlak męczeństwa chrześcijan, którym chciałby przejść Ojciec Święty.

To rejony, gdzie chrześcijanie mają trudności, gdzie jest ubóstwo, gdzie jest bieda. W Sudanie trwa także wojna domowa, bo są pieniądze na broń, a nie ma na szkołę i jedzenie. Pamiętamy ten dramatyczny gest papieża Franciszka, kiedy ucałował buty przywódców Sudanu Południowego, błagając ich o pokój. To szlak Kościoła ubogiego, cierpiącego - na pewno nie Kościoła triumfującego.


Papieskie Stowarzyszenie "Pomoc Kościołowi w Potrzebie" aktywnie wspiera irackich chrześcijan. Jednym z przykładów jest pomoc chrześcijańskim wspólnotom z Równiny Niniwy w Iraku, które rozważały możliwość powrotu do swoich miast i wiosek po tym, jak zostały zmuszone do ucieczki przez brutalną inwazję rebeliantów tzw. Państwa Islamskiego. Udało się odbudować wielofunkcyjne centrum należące do wspólnoty katolickiej, zniszczone przez dżihadystów z ISIS oraz syryjskokatolickie przedszkole i żłobek w Bashiqa.