Na wniosek ministerstwa spraw zagranicznych i ministerstwa środowiska rząd Czech zdecydował w poniedziałek o skierowaniu skargi na Polskę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w związku z rozszerzeniem kopalni węgla brunatnego "Turów". Praga będzie zabiegać o wstrzymanie wydobycia. Polski resort klimatu wyraził zaskoczenie takim działaniem strony czeskiej. 

O sprawę Turowa pytany był w Polskim Radiu 24 przez Dorotę Kanię Marek Suski, przewodniczący sejmowej Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych.

- Polska od pewnego czasu prowadzi dialog ze stroną czeską na temat rozszerzenia i przedłużenia działalności Turowa. Obecnie zaczęły się groźby ze strony Czech, że może skierować sprawę do TSUE. Ta zima pokazała jednak, że jesteśmy wciąż skazani na kopalne źródła energii. Fotowoltaika stanęła, gdy spadł śnieg, wiatr nie wiał - więc nie było wystarczającej energii z wiatraków i Polska energetyka ratowała wręcz bilans energetyczny Europy, więc podstawa energetyczna musi być jakoś zabezpieczona. Póki nie będzie przełomowego wynalazku, dzięki któremu będzie można uzyskiwać energię w sposób czysty i bezpieczny, trzeba będzie korzystać z kopalń. (...) Jesteśmy skazani na tego typu sytuację. Będziemy prowadzić dialog z Czechami

- ocenił poseł.

Suski dodał, że energia jądrowa w Polsce pojawi się "za kilka lat". Dopytywany o postawę części Niemców, którzy upatrują zagrożeń dla ich bezpieczeństwa w kontekście budowy elekrownii jądrowej, Suski zapowiedział, że będzie prowadzony dialog także z Niemcami. 

- Oni sami mają energetykę jądrową, mają też energetykę węglową. Można pouczać sąsiadów, ale może lepiej zacząć od siebie. Jeśli Niemcy mają jakiś pomysł, jak zastąpić dotychczasowe źródła energii, to prosimy o pomoc. Oni wytwarzają energię w ten sam sposób. Owszem, mają dużo biogazowni, wiatraków, ale to też nie jest w stanie zabezpieczyć zapotrzebowania na energię, a w sytuacjach [pogodowych], które się zdarzają, te preferowane przez ekologów źródła się nie sprawdzają - mówił polityk PiS.