przychodzi facet do sklepu i mówi:
- poproszę krawat jasnozielony, ciemnozielony ale nie zielony.
Sprzedawca no to: -słucham?! Klient powtarza:
-poproszę krawat jasnozielony, ciemnozielony ale nie zielony. Sprzedawca poszedł po szefową. Chwilę później szefowa przychodzi i pyta się klienta o co chodzi. Klient ponawia swoją wypowiedz a szefowa na to:
- pocałuj mnie w lewy półdupek prawy półdupek ale nie w dupę!!!
spotykają się dwie kupy jedna mówi do drugiej:
-jak masz na imię?
-klocek. A ty jak masz na imię?
pierwsza odpowiada: - sraczka.
druga na to: - o! to bardzo rzadkie imię.
- Jaka rozpiętość skrzydeł ma bocian?
- 3 m.
- A jaka rozpiętość skrzydeł ma bocian jak leci nad Wąchockiem?
- 1,5 m, bo jednym skrzydłem zakrywa sobie oczy.
Jasio mówi do taty:
-Tato, daj mi 50 złotych.
Tato zaskoczony odpowiada:
-40 złotych?!?!? Po co ci te 30 złotych?? Dobra trzymaj te 20 złotych, ale pamiętaj: nie zgub tych 10 złotych!
Za krzakami na autostradzie skrył się patrol policji. Wszyscy jadą bardzo szybko i po kolei płacą mandaty. W pewnej chwili przejechała wolno syrenka i policjanci postanowili dać jej kierowcy nagrodę okrągłą stówkę.
- Co pan zrobi z tą nagrodą? - spytali.
- Wreszcie zrobię prawo jazdy - odpowiedział.
- Niech pan go nie słucha, on jak sobie mocno popije zawsze gada od rzeczy - wtrąciła żona.
Babcia:
- A mówiłam ci Stasiu, że kradzionym autem daleko nie zajedziesz!
Na to dziadek wychodzi z bagażnika:
- Czy to już Austria?!
Spotyka się 2 arabów w Nowym Jorku.
- Siemasz Abdul? No i jak, dostałeś tę pracę w radiu?
- Nie...
- Jak to nie?!
- J-ja myślę, Mu-muhamed, że o-oni tam ni-ni-nie lubią a-a-a-arabów.