Jedzie facet samochodem, włącza radio i słyszy:
- "Uwaga! Proszę Państwa przerywamy audycję, aby podać ważny komunikat! W okolicach Warszawy wylądował statek spoza naszej planety, po pozostawieniu przybyszów odleciał. W razie napotkania UFO-nauty prosimy o zachowanie spokoju! Z obcymi można się porozumieć po polsku, tylko trzeba wolno mówić. Podajemy przybliżony opis przybyszów: mali, zieleni, łapy do samej ziemi."
Po pewnym czasie facetowi zachciało się siusiu (w okolicach Piaseczna), więc zatrzymał się przy lasku. Włazi w krzaki i zdębiał - widzi coś - małe, zielone, łapy do samej ziemi. Wolno mówi:
- Jestem kierowcą i jadę do Warszawy.
Słyszy:
- A ja jestem gajowy i sram!
Pewien dziadek jechał trabantem. Niestety trabant zgasł mu w połowie drogi… W pewnej chwili obok dziadka zatrzymuje się ferrari. Gościu z ferrari wysiada i pyta się czy nie zaholować trabanta do domu. Ucieszony dziadek w trakcie rozmowy zgadza się bez namowy. Nie zdziwiony właściciel ferrari podał jeden warunek:
-Dziadku! Jakby coś było nie tak to zamrugaj którymś z kierunkowskazów.
Na rondzie porsche poprosiło o udział w wyścigu. Właściciel ferrari miał swoją dumę i się zgodził. W pewnej chwili stojący na chodniku policjanci słyszą „zium, zium, zium”.
-Te Edek widziałeś to porsche?
-No pewnie! Było spoko. A ty widziałeś to ferrari?
-Taaak… Fajny był nawet ten wyścig… Ciekawe kto wygra. Nie?
-No! Ja stawiam na tego trabanta co brał się za wyprzedzenie ferrari…
Wsadzili 70 letniego dziadka do więzienia. Dziadek wchodzi do celi pełnej strasznych zakapiorów:
- Za co cię posadzili dziadygo?
- Za figle.
- Za jakie k*rwa figle?! Co ty będziesz kit wciskał, gadaj zgredzie za co, bo po tobie!
- To ja to mogę pokazać - mówi dziadzio.
- Ta? No to pokaż! - mówi zaintrygowany herszt celi.
Dziadzio przeżegnawszy się bierze wiadro służące w celi za ubikację i puka w drzwi. Kiedy uchylił się judasz, dziadzio chlust zawartością wiadra przez judasz, odstawił wiadro na miejsce i stanął obok drzwi na baczność.
Po chwili drzwi się otwierają, staje w nich gromada wku**ionych klawiszy, w tym jeden wysmarowany gównem, i mówią:
- Dziadek, ty się odsuń na bok, żeby ci się przypadkiem nie oberwało.
Baba mówi do lekarza:
- Ach, panie doktorze! Nigdy panu tego nie zapomnę. Jestem panu winna życie!
- No, nie przesadzajmy, droga pani. Jest mi pani winna tylko za pięć wizyt!
65-letnia kobieta przychodzi do lekarza i mowi: Panie doktorze, kiedys mialam cycki jak dzwon, sprezyste i twarde a teraz-i tu sciaga koszule, a cycki zwisaja do dolu, pomarszczone. Co zrobic, by miec takie jak kiedys, a na operacje plastyczne to kasy nie mam. Lekarz pomyslal, przeciez nie powie, ze juz zawsze takie bedzie miala, wiec wymyslil i mowi: Dokladnie o godz. 19 kazdego dnia nalezy masowac piersi rekoma i spiewac: "Rozkwitaja paki bialych roz...". Kobieta wiec codziennie masuje i spiewa az tu razu pewnego wybrala sie do stolicy pociagiem. Dochodzi godz. 19 a tu w przedziale tlok, nie ma jak masowac, wychodzi do wc a tam zajete a tu juz 19 za chwile. Patrzy a w jednym przedziale siedzi samotnie staruszek cos okolo 80-tki. Weszla do przedzialu, koszula do gory i masuje piersi podspiewujac:
"Rozkwitaja paki bialych roz"... Na to staruszek rozpinaj rozporek, wyciaga interes i zaczyna sie masturbowac podspiewujac: "O moj rozmarynie rozwijaj sie...."
Na wyrzutni stoi rakieta gotowa do lotu w kosmos. Podchodzi do niej staruszka i pyta:
- Panie kosmonauto, gdzie pan leci?
- Lecę wysoko w górę, babciu.
- Do nieba?
- Tak, do nieba.
- A może mnie pan ze sobą zabrać?
- Baciu, do nieba wam jeszcze za wcześnie, zostańcie lepiej na ziemi.
- Nie mogę. Dziś na spowiedzi ksiądz powiedział mi: "Oj, Aniela, Aniela! Za te twoje grzechy niedługo przyjdą po ciebie diabły i zabiorą cię do piekła". No to ja chcę uciec przed nimi do nieba!
65-letnia kobieta przychodzi do lekarza i mowi: Panie doktorze, kiedys mialam cycki jak dzwon, sprezyste i twarde a teraz-i tu sciaga koszule, a cycki zwisaja do dolu, pomarszczone. Co zrobic, by miec takie jak kiedys, a na operacje plastyczne to kasy nie mam. Lekarz pomyslal, przeciez nie powie, ze juz zawsze takie bedzie miala, wiec wymyslil i mowi: Dokladnie o godz. 19 kazdego dnia nalezy masowac piersi rekoma i spiewac: "Rozkwitaja paki bialych roz...". Kobieta wiec codziennie masuje i spiewa az tu razu pewnego wybrala sie do stolicy pociagiem. Dochodzi godz. 19 a tu w przedziale tlok, nie ma jak masowac, wychodzi do wc a tam zajete a tu juz 19 za chwile. Patrzy a w jednym przedziale siedzi samotnie staruszek cos okolo 80-tki. Weszla do przedzialu, koszula do gory i masuje piersi podspiewujac:
"Rozkwitaja paki bialych roz"... Na to staruszek rozpinaj rozporek, wyciaga interes i zaczyna sie masturbowac podspiewujac: "O moj rozmarynie rozwijaj sie...."