Lekarz do budzącego się po operacji pacjenta:
-wszystko udało się znakomicie, bez najmniejszych kłopotów. Nie rozumiem tylko, czemu przed zabiegiem był pan taki nie spokojny, wyrywał sie pielęgniarkom, krzyczał i usiłował uciec z sali operacyjnej?
-bo ja przyszedłem tam tylko naprawić kaloryfery!!!!!!!!!!!!
W szpitalu dla psychicznie chorych lekarz robiący obchód spostrzega jednego
z pacjentów z wędka zanurzoną w balii.
- No i co - pyta - dużo pan już rybek złowił?
- Zwariował pan, panie doktorze, w balii?
W przychodni jest duża kolejka do lekarza. Na wizytę czeka 10 osób. Nagle otwierają się drzwi gabinetu. Z drzwi lekarz wykopuje mężczyznę. Wszyscy są bardzo zdziwieni. Przestraszona kobieta, która jest następna w kolejce wchodzi do gabinetu i pyta się lekarza:
- Dlaczego pan potraktował tak tamtego pacjenta???
Lekarz krzycząc odpowiada:
-Od 10 lat leczę tamtego faceta na żółtaczkę! A on dzisiaj mi mówi, że jest chińczykiem!
Przychodzi baba do lekarza w sprawie męża.
-Panie doktorze, ciężko z nim, jest coraz bardziej nerwowy. Co robić?
-Wyjedźcie oboje - radzi lekarz.
-A dokąd?
-W przeciwnych kierunkach...
Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Proszę pana, mam problem...
- Słucham pana
- Ale czy nie będzie się pan śmiał?
- Nie
- Spuchło mi jądro
- Proszę pokazać
- Ale czy na pewno nie będzie się pan śmiał? - dopytuje się
- Na pewno
Facet wyciąga jądro wielkości piłki. Lekarz zwija się ze śmiechu.
- No widzi pan!!! W takim wypadku nie pokażę panu tego spuchniętego!!!
Okulista do pacjenta:
- Mam dla pana dwie nowiny, dobrą i złą.
- Niech pan zacznie od dobrej, doktorze.
- Niedługo będzie mógł pan czytać bez okularów.
- To wspaniale, panie doktorze, cudownie! A zła?
- Ucz się pan Braille’a.
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze mój mąż zachowuje się dziwnie. Codziennie rano wypija kawę, a następnie zjada filiżankę i zostawia uszko.
Lekarz po chwili odpowiada:
- Faktycznie to dziwne, uszko jest przecież najsmaczniejsze.
Przychodzi facet do lekarza.
- Panie doktorze, sikam alkoholem.
- Dziwne, mówi lekarz biorąc do ręki szklaneczkę. Proszę tu nasikać.
Po chwili lekarz wącha napełnioną szklaneczkę i stwierdziwszy, że pachnie alkoholem wypija jej zawartość.
- Nieprawdopodobne ! Prawdziwy alkohol ! Spróbujmy jeszcze raz !
Po raz drugi szklaneczka napełnia się, a lekarz wypija jej zawartość.
- Wie Pan co ? No to jeszcze jedną rundkę !
- O, nie ! Tym razem, to już z gwinta !