Lech Kaczyński odwiedza gospodarstwo rolne. Gdy znalazł się w chlewni, pośród stada dorodnych świń, towarzyszący grupie oficjeli fotoreporterzy natychmiast strzelają fotki. Na to Kaczyński:
- Tylko żeby mi tam nie było jakiegoś głupiego podpisu pod zdjęciem, typu "Kaczka i świnie, albo coś takiego!
- Ależ skąd panie prezydencie. Wszystko będzie cacy.
Nazajutrz ukazuje się gazeta ze zdjęciem Kaczyńskiego wśród świń i podpis "Lech Kaczyński (trzeci od lewej)".
Podczas kampanii wyborczej lepiej nie używać zwrotów zbyt brutalnych i agresywnych. Oto nasz podręczny słownik dzięki któremu kolejna kampania będzie merytoryczna i sympatyczna. Oto kilka podręcznych słówek:
Biedak, nędzarz - ekonomicznie nieprzystowany
Żebrak - bezrobotny na praktyce
Śmieciarz - terenowy przedstawiciel przemysłu utylizacji zużytych dóbr materialnych
Leniwy - motywacyjnie zubożony
Głupi - inteligentny inaczej
Bałagan - alternatywna aranżacja przestrzeni
Złodziej - wtórny dystrybutor Produktu Krajowego Brutto
Schlany, nawalony, pijany - przestrzennie zagubiony
Szczerbaty - osoba o zwiększonej wydajności oddechowej;D
Kaczyński i Tusk mieli wypadek samochodowy.
Oczywiście pokłócili się czyja wina.
Kaczyński nie wytrzymał mówi:
- Donku nie kłóćmy się, moja wina
Tusk zmieszany:
- Nie no moja w końcu raczej...
Kaczyński na to sprawiedliwie:
- Wina leży po obu stronach. Nic się nie stało. Rozejm? i wyciąga piersiówkę podając Tuskowi.
Tusk pije, oddaje Kaczyńskiemu, a ten chowa ją do kieszeni.
Tusk pyta:
- A Ty nie pijesz?
- Nie, ja czekam na policję.
Kaczyński i Tusk mieli wypadek samochodowy.
Oczywiście pokłócili się czyja wina.
Kaczyński nie wytrzymał mówi:
- Donku nie kłóćmy się, moja wina
Tusk zmieszany:
- Nie no moja w końcu raczej...
Kaczyński na to sprawiedliwie:
- Wina leży po obu stronach. Nic się nie stało. Rozejm? i wyciąga piersiówkę podając Tuskowi.
Tusk pije, oddaje Kaczyńskiemu, a ten chowa ją do kieszeni.
Tusk pyta:
- A Ty nie pijesz?
- Nie, ja czekam na policję.
Samochwała w kącie stała I tak rok podsumowała:
Zdolny jestem niesłychanie, Mam na świecie poważanie,
W kraju same osiągnięcia: Dłuższe życie (od poczęcia),
Koalicja – wzór współpracy, Z Sejmu – dumni sa Rodacy,
Rząd najlepszy od półwiecza, Skupił się na ważnych rzeczach.
Kompetentni ministrowie, Każdy poseł – ideowiec,
Z zasadami, jak husaria: Bóg, Ojczyzna, Honor (aria).
Dla Narodu – becikowe, Nowy peron we Włoszczowie.
Lepiej żyje się rodzinom (Jednej mamie i dwóm synom).
Okno na świat – otworzone, Turystyka – w jedną stronę,
Lepsza praca, wyższa płaca Zwłaszcza, jeśli ktoś nie wraca).
Gospodarka rozpędzona: Sa mieszkania (trzy z miliona),
Jest kilometr autostrady, Ład moralny i zasady.
Politycznej wzrost kultury (Nurt plebejski, przykład z góry),
Nie ma WSI (choć jeszcze trochę, A zrobimy wszędzie wiochę).
Cały naród żyje w zgodzie. IPN – i po narodzie.
CBA – udane akcje, Super MEN – co rusza, atrakcje.
W szkołach nie ma już Darwina. Będzie dryl i dyscyplina.
Nie podskoczy żądane gieroj! Tolerancji nie ma! Zero!
Żadnych gejów, Ferdydurke, Jest amnestia i mundurek!
Wolność słowa i pluralizm (Bo rządzonych wolno chwalić).
Jest religia na maturze, Wierny Lud na Jasnej Górze.
Nie rozumie tylko Unia: Rząd z warszawy, czy z Torunia?
Krótko mówiąc: Rok udany! Tylko naród…do wymiany.